gazeta Gazeta
Janowiecka

Janowiec nad Wisłą, nr 88, listopad 2018 rok ISSN 1426-6288
Pismo Towarzystwa Przyjaciół Janowca nad Wisłą

 
 
NARODOWE ŚWIĘTO NIEPODLEGŁOŚCI

NARODOWE ŚWIĘTO NIEPODLEGŁOŚCI
100-lecie wydarzenia, które odmieniło nasze losy i serca

W W tym roku obchodzimy w sposób szczególnie uroczysty wyjątkowe święto, które stanowi dla nas jedno z najważniejszych świąt państwowych. Zabory naznaczyły naszą ojczyznę bliznami walki i cierpienia, ale wspólny wysiłek wielu pokoleń Polaków i Polek przyniósł po 123 latach wymierny rezultat - nasz kraj odzyskał suwerenność.

Jak co roku podczas uroczystości i obchodów czcimy pamięć tych, którym zawdzięczamy własne państwo. Pamięć tych, którym udało się podnieść kraj z ogromu zniszczeń. Walka o niepodległość trwała ponad sto lat i naznaczona była ofiarą krwi przelaną w wojnach napoleońskich, w licznych zrywach niepodległościowych, w powstaniu listopadowym i styczniowym, oraz na polach bitewnych I wojny światowej. Bo chociaż w następstwie działań zaborców w latach 1772, 1793 i 1795 Rzeczpospolita przestała istnieć na mapie Europy, to jednak dla Narodu Polskiego własne, suwerenne państwo było zawsze wartością najwyższą i nieustannie żywą w gorących od patriotyzmu sercach.

Historia odzyskania niepodległości to historia marzenia o wolności. Pielęgnujmy tę historię aby pozostała wiecznie żywa, gdyż cytując słowa wielkiego Polaka Jan Pawła II: "Wolność nie jest dana raz na zawsze. Trzeba ją stale zdobywać na nowo." Wolność jest w nas, w naszych sercach, a pamięć o tym to nie tylko myśl zawarta w głowie. To też postawa. Pokażmy, że historia nie jest nam obca, pokażmy, że nie zapomnieliśmy. Pokażmy wreszcie, że ojczyzna jest dla nas dobrem najwyższym. I miejmy na uwadze słowa Józefa Piłsudskiego: "Naród, który nie szanuje swej przeszłości nie zasługuje na szacunek teraźniejszości i nie ma prawa do przyszłości."

Program obchodów:

9 listopada 2018
od godziny 11.00 - Zespół Szkół w Janowcu
- uroczyste odśpiewanie hymnu państwowego - "Mazurka Dąbrowskiego", część artystyczna w wykonaniu dzieci i młodzieży szkolnej.

10 listopada 2018
od godziny 13.30 - GOK Janowiec
- dr Paweł Madejski "Droga Janowca do Niepodległej",
- montaż poetycki "Póki życie" w wykonaniu członków teatru poezji Puławskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku,
- występy patriotyczne dzieci i młodzieży z Zespołu Szkół w Janowcu.
godzina 18:00 - remiza w Oblasach
- występy artystyczne dzieci i młodzieży z Oblas w 100. rocznicę odzyskania Niepodległości.
godzina 21:00 - na skarpie zamkowej przy zamku
- Ogień dla Niepodległej,
- koncert patriotyczny Trio Akustyczne.

11 listopada 2018
godzina 15:30 - Kościół Parafialny
- uroczysta Msza Św.
- złożenie kwiatów przy tablicach upamiętniających walczących o Niepodległą Polskę z Parafii Janowiec,
- występ zespołu Promienie oraz chóru szkolnego.

Podczas obchodów, na dużej sali odbędzie się wystawa przygotowana przez dzieci z Zespołu Szkół, prowadzone przez Joannę Szulc. "STO Krajobrazów na 100 lecie odzyskania Niepodległości".

Partnerzy:
Gmina Janowiec,
Parafia pw. św. Stanisława bp. m. i św. Małgorzaty,
Gminny Ośrodek Kultury w Janowcu,
Muzeum Nadwiślańskie w Kazimierzu Dolnym,
Zespół Szkół w Janowcu,
Towarzystwo Przyjaciół Janowca,
OSP z terenu Gminy Janowiec,
Grupa Aktywnych Kobiet Oblasy,
Puławski Uniwersytet Trzeciego Wieku

GOK Janowiec

plakat


JANOWIEC NA DRODZE DO NIEPODLEGŁEJ

S etna rocznica odzyskania przez naszą Ojczyznę niepodległości jest świętem przeżywanym przede wszystkim zbiorowo, jako wspólnota. Jednak zawsze rodzi pytania o wkład lokalny, o uczestnictwo w tych doniosłych wydarzeniach naszych krewnych, przodków, czy po prostu mieszkańców naszej najbliższej okolicy, miasta lub wsi.

Są to pytania ze wszech miar słuszne i uzasadnione. Odzyskanie niepodległości nie było tylko wypadkową wielkiej polityki światowej, na którą sami Polacy wpływu nie mieli, albo w najlepszym wypadku niewielki - niepodległość rodziła się przede wszystkim tutaj, na ziemiach polskich i wśród samych Polaków.

Nie był to proces ani szybki, ani łatwy - bo i nie mógł takim być. Ponad stuletnia niewola zmieniła więzi lokalne, rozbiła poczucie wspólnoty, które zostało zastąpione przez nieufność, a nawet wrogość, wobec "Galicjaków", "Królewiaków" i "Wielkopolan". Na to nakładały się animozje klasowe i ekonomiczne, różnice w poziomie przygotowania politycznego, wykształcenia i preferowanych wizji politycznych.

Janowiec i okolice w początkach XX wieku administracyjnie należały do powiatu kozienickiego Guberni Radomskiej. W strukturze ludności dominowali chłopi - nie wyróżniało to tego obszaru od reszty Guberni. Miało to swoje konsekwencje. Najpoważniejszą z nich była nieufność, często przeradzająca się w otwartą wrogość, wobec ziemiaństwa oraz popierających ich księży. Antagonizm ten starały się wykorzystać i podsycać władze rosyjskie, kreując cara na opiekuna chłopów przed pańskimi nadużyciami. W zwykle odgórnie kierowanym i kreowanym odruchu wdzięczności chłopi wznosili pomniki dla cara - przydrożne kapliczki. Stanęły takie m. in. w Ławeczku, Grabowie i Łagowie. Dla odmiany, w oczach ziemiaństwa i inteligencji car Aleksander II, chłopski dobrodziej, był przede wszystkim okrutnym oprawcą i katem Powstania Styczniowego.

Przynajmniej część ziemian na miarę swoich możliwości starało się zadziergnąć z włościanami stosunki bardziej partnerskie. Wyrażało się to chociażby w prowadzeniu nielegalnych szkół, zakładaniu towarzystw. Sekundowali im w tym niektórzy duchowni. Sami chłopi różnie podchodzili do tych inicjatyw, zwykle jednak z nieufnością. Zważywszy na generalnie niską jakość ziemi w powiecie kozienickim, jedyną formą poprawienia swojej sytuacji materialnej było nabywanie kolejnych mórg - a tych nie było, należały do dworów. Car Aleksander III zapowiedział jednocześnie, że nowej reformy już nie będzie. W efekcie wytworzył się niezwykle skomplikowany zbiór zależności, żalów, oczekiwań. Chłopi po swojemu uderzali w autorytet władz - kąśliwymi piosenkami, wierszykami, a wręcz buntowniczymi wypowiedziami. Dwory, osłabione popowstaniowymi represjami, nieco mniej otwarcie dawały upust swoim przekonaniom. Za to co raz śmielej po stronie polskości opowiadali się duchowni.

Wydarzenia przyśpieszyły wraz z kompromitującą klęską Rosji w wojnie z Japonią. W Królestwie dało to początek długotrwałej (w zasadzie zakończył ją dopiero wybuch wojny) fali wystąpień przeciwko caratowi. Na wieś ruszyli emisariusze wszystkich ugrupowań politycznych - socjaliści i anarchiści, endecy i zaraniarze. Pojawiła się nielegalna "bibuła".

Trafili na podatny grunt. Chłopi zaczęli upominać się o prawa do nauczania w języku ojczystym i nawet podejmowali uchwały w tym kierunku - na przykład w Oblasach.

Wybuch wojny w 1914 roku przyniósł diametralną zmianę sytuacji. W trakcie walk 1914-1915 wojska niemieckie i austro-węgierskie wyparły armię carską z Królestwa. Janowiec i okolice dostały się pod okupację austro-węgierską. W porównaniu z innymi miejscowościami region Janowca został relatywnie mało zniszczony, ale i tak ucierpiał, zwłaszcza Oblasy oraz kościół w samym Janowcu. W Oblasach ulokowano jednak posterunek żandarmerii polowej. Niemniej jednak obszar ten był słabo nasycony co do obecności organów okupacyjnych, w porównaniu do na przykład Kozienic czy Zwolenia. W pewnym stopniu ułatwiło to pracę niepodległościową.

Wraz z wojskami okupacyjnymi pojawili się oficerowie werbunkowi Legionów Polskich. Ich działania jednak napotykały na opór - polityka władz okupacyjnych i nadużycia austriackich żandarmów i innych oficjeli nastawiały raczej wrogo do "austriackich" Polaków. Oprócz tego chłopi byli niewykształceni i nie rozumieli pojęć abstrakcyjnych, jak "społeczeństwo", "naród". Włościanie wraz z mnożącymi się rekwizycjami i rabunkami, z nostalgią zaczęli wspominać stare, dobre, rosyjskie czasy. Nie zamierzali też ginąć za władców Niemiec czy Austrii, nawet w polskich Legionach. Z oporami przyjmowali także polskie szkoły - w 1916 w Babinie niemal dokonali linczu na żandarmach, inspektorze i nauczycielce, podobne awantury wybuchały i w innych wsiach (Zamość).

Pośród tej ogólnej niechęci istniał jeden wyjątek - Janowiec. W listopadzie 1915 roku oficer werbunkowy relacjonował swoim przełożonym, że na zorganizowane przez niego zebranie przybyło ponad sto osób, wiele z nich nosiło polskie orzełki, wszyscy rozumieli potrzebę tworzenia polskich oddziałów zbrojnych, nabywali chętnie pisma i broszury. Z rozczarowaniem jednak nadmieniał, że większość z przybyłych to członkowie i sympatycy POW, którzy nie chcą zaciągać się do Legionów, czekając na rozkaz do działania od innego autorytetu - rzecz jasna, chodziło o Józefa Piłsudskiego. Niemniej jednak wspomina o ochotnikach, którzy wstąpili do Legionów, czy to w Kozienicach, czy też w Lublinie. Z okazji rocznicy wybuchu Powstania Listopadowego w 1915 roku w Janowcu na obchodzie było około 150 gospodarzy. (...) chór złożony z dziewcząt wiejskich i chłopaków odśpiewał pieśni patriotyczne, dziewczęta prócz tego deklamowały. Z Janowca poszło kilku do Legionów (prawie wszyscy już ranni lub zabici), a obecnie znowu poszło kilku na kurs wojskowy POW, który się odbywa w Lublinie i (...) mają z kursu nie wrócić, ale od razu w Lublinie wstąpić do Legionów (z raportu oficera werbunkowego M. Łaszczyńskiego). W 1916 równie uroczyście świętowano rocznicę 3 Maja. Dowodem uznania dla postawy mieszkańców Janowca i okolic było powołanie tutaj obwodu POW (poza tym, powstały one w Kozienicach i Białobrzegach). Dla porządku trzeba dodać, że w okolicach Janowca już w lutym 1915 roku peowiacy przeprowadzili jedną z pierwszych poważniejszych operacji o charakterze dywersyjno-wojskowym: próbę wysadzenia rosyjskich transzei. Również to w Janowcu w 1915 utworzono Podwydział Narodowy - oddział Wydziału Narodowego Lubelskiego, podlegającego Centralnemu Komitetowi Narodowemu, ponadpartyjnej organizacji popierającej działania Józefa Piłsudskiego. Mieszkańcy Janowca dobrze orientowali się także w dynamicznej sytuacji związanej z samymi Legionami i stali po stronie I Brygady, czyli znowu brali stronę przyszłego pierwszego marszałka Rzeczpospolitej.

Niepodległość zastała zatem mieszkańców Janowca dobrze przygotowanych. Dali temu dowód, walcząc w szeregach Wojska Polskiego w wojnie 1920 roku - sami zadbali o upamiętnienie tego, fundując stosowną tablicę wyliczającą 25 poległych w tych walkach.

dr Paweł Madejski

KRZYŻ W NASIŁOWIE
- strażnikiem historii

J est czas obchodów 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Siódmego października 2018 roku, z tej okazji, odbył się w naszej janowieckiej świątyni wspaniały koncert. Zgromadziło się sporo osób i posypały się brawa dla artystów. Czternastego października 2018 roku czciliśmy w Nasiłowie odzyskanie niepodległości Polski po 123 latach niewoli, bo przodkowie dzisiejszych mieszkańców Nasiłowa przeżyli wielką radość z racji, że powstaje wolna od zaborów nasza Ojczyzna - Polska. Niezwykłym wydarzeniem w tamtym trudnym czasie było wzniesienie Krzyża na cześć niepodległej Polski. Zapewne takie podjęcie zadania stanowiło wysiłek wielu ludzi i wynikało z naszej historii, w której były powstania i bunty przeciw zaborcom.

O przeszłości Nasiłowa Józef Janusz z Zarzecza, historyk, pisał, że miejscowość należy do najstarszych wsi na terenie gminy. Początkowo była to wieś książęca (królewska) darowana około 1160 roku klasztorowi Benedyktynów w Sieciechowie przez Henryka, księcia sandomierskiego, syna Bolesława Krzywoustego naszego króla. Istniała tu jedna z najstarszych przepraw przez Wisłę dla traktu Lublin - Radom i dla traktu nadwiślańskiego na Mazowsze.

W okolicy Nasiłowa znajdują się duże pokłady skały kamienia wapiennego. Właśnie ze skały nasiłowskiej w 1623 roku spławiano kamień na budowę Zamku Królewskiego w Warszawie. W wiekach XV - XVIII zakonnicy sieciechowscy prowadzili handel skałą wapienną, dębami i winem, bo znakomite winogrono rosło w Nasiłowie na podłożu wapiennym.

W 1819 roku nastąpiła kasacja klasztoru Benedyktynów w Sieciechowie. Nasiłów przeszedł na własność rządową. Po powstaniu listopadowym 1830 - 1831 roku rząd rosyjski wioską Nasiłów obdarował senatora rosyjskiego Mulutina i częściowo gen. rosyjskiego Reinthala, który otrzymał także dobra w Górze Puławskiej. Rosjanie posiadali wyżej wymienione dobra do czasów I wojny światowej.

W I wojnie światowej wyróżniamy podział stron walczących ze sobą: państwa centralne na czele z Niemcami, które się umocniły po zjednoczeniu w XIX wieku i żądały nowego podziału wpływów, Austro-Węgry, Turcja, Bułgaria. I strona przeciwna Entanta (Antanta), albo koalicja: Francja, Anglia, Rosja, Serbia, Belgia, Japonia, Włochy, Stany Zjednoczone, które w wielkiej wojnie wyrosły na potęgę światową i tak pozostają do dzisiejszych czasów.

Płk Andrzej Rypulak z Dęblina w ubiegłym roku wydał książkę "Wielka wojna 1914 r." i napisał w niej, że na terenie powiatu Kozienice, pod Puławami, Kazimierzem, Dęblinem w październiku 1914 roku w walkach zginęło 14612 żołnierzy i oficerów Rosjan, a u sprzymierzonych (Niemcy, Austro-Węgry) 8056 żołnierzy i oficerów.

Ogólnie liczba ofiar wielkiej wojny przeraża. Po obu stronach wojujących zginęło 9,8 mln żołnierzy i oficerów. 21 milionów odniosło rany. 6 milionów cywilów umarło z głodu. Rosjanie pod naporem Niemców i Austriaków wycofując się w 1915 roku z ziem polskich zastosowali taktykę "spalonej ziemi", niszczyli kraj i ewakuowali fabryki, produkty, pracowników, chłopów, ziemian. Z terenu gminy Janowiec odeszli 20 lipca 1915 roku. Nasze tereny zaczęły okupować Austro-Węgry.

Jeszcze po drugiej wojnie światowej ludzie ich pamiętali. Słyszałam jako dziecko rozmowę, że gdy przyszli na pole wybierali z niego główki kapusty i zjadali od razu na surowo, musieli być bardzo głodni, a Polakom pozostawały na zimę puste beczki przeznaczone na kwaszoną kapustę. Podczas I wojny światowej w wielu krajach europejskich brakowało żywności, ludzie umierali z głodu i masowo chorowali. Podaję przykłady, jak sobie radzili, by choć w części zaspokoić głód. Żołędzie zastępowały kawę, mieszanka jęczmienna z trawą - herbatę. Chleb doprawiano dopełniaczami, najwyżej 60% mąki, a resztę stanowiły erzace, dodatki - aby tylko zapełnić brzuch przed głodem. Na ziemiach polskich okupanci rekwirowali żywność do swoich krajów. Nie chcemy wojny! Nie chcemy zbrojeń! Chcemy pokoju! Runął carat w Rosji, runęły cesarstwa Niemiec i Austrii. Powstała Polska.

W tak trudnej sytuacji był cały kraj i także Nasiłów. Naprzeciw dzisiejszego Krzyża rozciągały się szeroko okopy wojenne, wieś zniszczona. Stanisław Sijka i Walenty Wasiłek, mieszkańcy Nasiłowa, rolnicy, a także szwagrowie wznieśli ten Krzyż. Może za jakąś wyjątkową pracę pozyskali cenny materiał na budowę kapliczki. Na tyle byli świadomi i jednocześnie zdolni, by opracować wcześniej projekt wykonania dzieła i zgodnie z nim pozyskać surowiec, który pochodził z Szydłowca. Z tej miejscowości skały piaskowe brano nawet do Petersburga. Całość pomysłu wygląda imponująco.

Po drugiej wojnie światowej uszkodzoną, strzaskaną podstawę Krzyża na nowo umocowali Stanisław i Walenty za pomocą obręczy z kół żelaznych. Dbali o to swoje dzieło, doceniali jego ważność. Przez dekady wielokrotnie pobielany wapnem Krzyż trwał, aż w latach 90-tych XX wieku skorodowana obręcz puściła i Krzyż pochylił się na ziemię. W tej rodzinie mamy poczucie obowiązku wobec spraw społecznych. I znów wnuk Walentego Józef ponownie umocował podstawę. Powiedzenie - "Cokolwiek robisz, zawsze dawaj 100%, chyba że oddajesz krew". Rodziny Sijków i Wasiłków oddały 100% swojej pracy.

W ciągu dwudziestu lat kapliczka stopniowo zaczęła się chylić w kierunku drogi. Z pasją i zrozumieniem w 2015 roku społeczność Nasiłowa podjęła decyzję o przywróceniu kapliczce dawnej świetności. Staraniem mieszkańców Nasiłowa wykonano nowy fundament, oczyszczono całość z farby, zaimpregnowano, a podstawę Krzyża zrekonstruowano. Mija 100 lat, Polska jest krajem niepodległym, a Krzyż z 1918 roku odsłonił niezwykłe piękno szydłowieckiej skały, np. ujrzymy w niej czerwone żyłkowanie, a zachwyt wielu patrzących z bliska wzbudzi niezwykłe oblicze Matki Bożej - Madonny Nasiłowskiej, wyrzeźbionej w górnej części monolitu. Tyle dziś modliliśmy się w czasie uroczystości obchodów 100-lecia odzyskania niepodległości naszej Ojczyzny, zapewne Madonna Nasiłowska również wysłuchała naszych próśb. Społeczność Nasiłowa z wdzięcznością odnosi się do twórców Krzyża z 1918 roku i będzie dbała o swoją Kapliczkę.

W polski krajobraz wrosły krzyże i kapliczki. Znajdujemy ich dużo przy drogach, na polach, w lasach, we wsiach i w miastach. Pełnią rolę strażników historii, bo stawiano je nie tylko z przyczyn religijnych, ale także dla upamiętnienia ważnych wydarzeń historycznych. Nasz Krzyż jest strażnikiem historii.

Krystyna Wolska

ZGINĘLI W WALCE O NIEPODLEGŁOŚĆ

11 listopada mija 100. rocznica odzyskania niepodległości. W 1918 roku Polska odzyskała niepodległość, którą utraciła w 1795 roku, po trzecim rozbiorze. Wówczas Janowiec znalazł się w zaborze austriackim. W 1807 roku, po utworzeniu Księstwa Warszawskiego, nasza miejscowość znalazła się w jego granicach. Po klęsce Napoleona w 1815 roku i utworzeniu, w ramach Cesarstwa Rosyjskiego, Królestwa Polskiego podległego carowi, aż do odzyskania niepodległości należeliśmy do tegoż Królestwa, zwanego Kongresówką. Kilka pokoleń Polaków walczyło z zaborcami o niepodległość ojczyzny. Zrywy powstańcze pochłonęły wiele ofiar. Wielu rodaków zapłaciło wówczas najwyższą cenę, oddając życie. Wielu skazano na wieloletnią katorgę lub zesłano na Sybir. Nie ma danych ilu z nich pochodziło np. z janowieckiej parafii.

Mamy natomiast wykaz miejscowych ofiar z okresu walk o niepodległość w 1918-1920 roku, w tym wojny polsko-bolszewickiej. Nazwiska bohaterów poległych wówczas znajdują się na tablicy wmurowanej przy wejściu do naszego kościoła. Tę tablicę, z okazji rocznicy odzyskania niepodległości, wraz z wykazem nazwisk poległych, dzisiaj prezentujemy.

Redakcja
tablica poległych Andzelm Stanisław, nauczyciel
Bałtowski Stefan, rolnik
Blicharski Ignacy, rolnik
Blicharski Stanisław, rolnik
Cubała Stanisław, rolnik
Gil Władysław, rolnik
Godycki Ćwirko Władysław, ziemianin
Kochański Stanisław, rolnik
Lis Władysław, rolnik
Łukasik Julian, rolnik
Małecki Antoni, rolnik
Mazur Józef, rolnik
Michalik Antoni, rolnik
Pskit Antoni, rolnik
Rutkowski Józef, rolnik
Sadowy Wincenty, rolnik
Szczeponik Stanisław, rolnik
Szkoda Władysław, rolnik
Szymański Antoni, rolnik
Włodarczyk Władysław, rolnik
Wójcik Florian, rolnik
Wrótniak Bronisław, rolnik
Zaborowski Stefan, szewc

Powrót

Powrót
strona główna TPJ
napisz!